Read Pudełko z marzeniami by Magdalena Witkiewicz Alek Rogoziński Online

pudeko-z-marzeniami

Zdradzony przez narzeczoną i oszukany przez wspólnika trzydziestoletni Michał marzy o tym, aby zacząć nowe życie. Kiedy dowiaduje się, że podczas II wojny światowej jego rodzina ukryła w małym miasteczku na północy Polski skarb, wyrusza na jego poszukiwanie. Sęk w tym, że w miejscu ukrycia skarbu stoi teraz restauracja prowadzona przez rówieśniczkę Michała, Malwinę. DziewcZdradzony przez narzeczoną i oszukany przez wspólnika trzydziestoletni Michał marzy o tym, aby zacząć nowe życie. Kiedy dowiaduje się, że podczas II wojny światowej jego rodzina ukryła w małym miasteczku na północy Polski skarb, wyrusza na jego poszukiwanie. Sęk w tym, że w miejscu ukrycia skarbu stoi teraz restauracja prowadzona przez rówieśniczkę Michała, Malwinę. Dziewczyna ma problem ze swoim ukochanym, który „odszedł w siną dal”, i babcią, która po wielu latach wróciła z Francji i koniecznie chciałaby teraz w restauracji wnuczki serwować żabie udka i ślimaki.Michał postanawia zaprzyjaźnić się z Malwiną i zdobyć jej zaufanie, by później w tajemnicy przed dziewczyną odzyskać swój skarb. Niestety gdy w sprawę wmieszają się dwie wścibskie staruszki, dwójka dzieci i tajemniczy święty Eskpedyt, nic nie pójdzie zgodnie z jego planem.Pudełko z marzeniami to przewrotna i zaskakująca komedia romantyczna o tym, że czasem należy zrezygnować z marzeń po to, aby… wreszcie zaczęły się one spełniać!...

Title : Pudełko z marzeniami
Author :
Rating :
ISBN : 9788380753419
Format Type : Paperback
Number of Pages : 350 Pages
Status : Available For Download
Last checked : 21 Minutes ago!

Pudełko z marzeniami Reviews

  • Alina
    2018-10-19 20:01

    Jakiś czas temu w skrzynce znalazłam tajemniczą, czerwoną kopertę, pachnącą cynamonem, a w środku nasączone zapachem serduszko i ulotkę, zapowiadającą nową książkę, “Pudełko z marzeniami”. Czyjego autorstwa? No właśnie - tego nie wiedział nikt. Po wielu spekulacjach wyszło na jaw, że za wszystkim stoi wydawnictwo Filia, a książka ma nie jednego autora, ale aż dwoje - Magdalenę Witkiewicz i Alka Rogozińskiego. Miałam okazję oglądać ten duet razem, nie miałam więc wątpliwości, że z połączenia sił dwojga tak pozytywnych ludzi musi powstać równie pozytywna, zabawna i ciepła książka. Malwina ma dobrą pracę w korporacji i niewielkie mieszkanie w Warszawie. Jej pasją nie są jednak cyferki, ale gotowanie, i to wcale nie wymyślnych potraw z jarmużu i topinambura, ale swojskiej, polskiej kuchni, obfitującej w mąkę i tłuszcz. Pod wpływem impulsu dziewczyna kupuje lokal pod restaurację w Miasteczku, w którym często bywała w dzieciństwie. Piwnica budynku, oprócz kolekcji wybornych win, skrywa jeszcze jedną niespodziankę - figurę świętego Ekspedyta, który staje się swoistym powiernikiem Malwiny. Kapliczką jest jednak zainteresowany ktoś jeszcze - trzydziestoletni Michał, któremu po zdradzie ze strony wspólnika i narzeczonej nie pozostaje nic innego, jak zacząć nowe życie. Stara ciotka na łożu śmierci każe mu odnaleźć ukryty pod figurą skarb, jak jednak dobrać się do cudzej piwnicy, bez wzbudzania podejrzeń? Zwłaszcza w mieście, gdzie wszyscy wiedzą o sobie wszystko i nic nie umknie uwadze wszędobylskiej pani Wiesi…Zgodnie z moimi przewidywaniami, była to szybka i przyjemna lektura, okraszona nawet nie garścią, ale wiadrem humoru. Wiedziałam, czego mogę się spodziewać po pani Magdzie, przy której książkach już nieraz zdarzyło mi się radośnie parsknąć, ale nie miałam jeszcze styczności z twórczością Alka Rogozińskiego, poza krótkim opowiadaniem w zbiorze “Księgarenka przy ulicy Wiśniowej”. Po lekturze “Pudełka...” już wiem, że pora nadrobić zaległości, a “Do trzech razy śmierć” spogląda na mnie z półki coraz bardziej oskarżycielskim wzrokiem. Jak już kiedyś wspominałam przy okazji innej recenzji, mam słabość do książek z motywem restauracji i jedzenia w ogóle, dlatego bardzo spodobała mi się decyzja Malwiny, żeby rzucić wszystko i otworzyć domową restaurację w małym miasteczku. Decyzja może mało życiowa i wiążąca się z mnóstwem pracy i problemów, ale za to podyktowana głosem serca i rozpoczynająca nowy, o wiele ciekawszy etap w jej życiu. Uprzedzę tylko przyszłych czytelników, że zanim sięgniecie po tę książkę, warto zaopatrzyć się w pierogi bądź naleśniki, bo nagle może dopaść was ogromna ochota na mączne potrawy. Winę za dodatkowe spożyte kalorie bez skrupułów zrzucam na duet autorów ;)Wiedziałam, że skądś kojarzę nazwę Miasteczko, ale nie mogłam sobie przypomnieć skąd. Pamięć szybko mi wróciła, kiedy na scenę wkroczyła znana z “Pracowni dobrych myśli” pani Wiesia i jej słynne nalewki ku zdrowotności, które niemalże zasługują na miano osobnego bohatera obu tych książek. Po połączeniu pani Wiesi z niedawno przybyłą z Francji babcią Malwiny, powstała prawdziwa mieszanka wybuchowa, która bawi, ale też mocno kręci kołem wydarzeń. W “Pudełku” pojawia się jeszcze kilkoro bohaterów, znanych ze wspomnianej powieści pani Witkiewicz, jak również rezolutna Kalinka z wyżej wymienionego opowiadania Alka Rogozińskiego, co było dla mnie bardzo miłą niespodzianką. Wypadałoby wspomnieć, skąd właściwie wziął się tytuł: “Pudełko z marzeniami”. W restauracji Malwiny, dokładnie nad miejscem, gdzie piętro niżej znajduje się kapliczka, staje bowiem drewniana skrzynka, do której mieszkańcy miasta wrzucają karteczki ze swoimi marzeniami, z których wiele doczekuje się spełnienia. Ze względu na moją wiarę (jestem protestantką) zazwyczaj bardzo irytują mnie motywy modlitwy do figury, która nie ma żadnej mocy sprawczej, ale myślę, że w tym wypadku autorzy w ciekawy sposób pokazali, że większość marzeń można spełnić przez zwyczajną ludzką życzliwość i bezinteresowną chęć niesienia pomocy. “Pudełko z marzeniami” to idealna lektura na grudzień, kiedy chętniej sięgamy po lekkie, ciepłe, nastrajające optymistycznie powieści ze szczęśliwym zakończeniem i świątecznym wątkiem. Świetni bohaterowie, dużo humoru i uniwersalne przesłanie to dobra recepta na literacki sukces, którego niniejszym pani Magdzie i panu Alkowi gratuluję, i czekam na kolejną wspólną książkę.

  • Kinga Jaros
    2018-10-02 18:09

    To było lepsze niż wszystkie części Listów do M.

  • Maja
    2018-10-16 22:55

    Bardzo spoko

  • Adrianna Kowalska
    2018-10-06 19:49

    W tym roku wyjątkowo trudno było mi wczuć się w magię nadchodzących świąt Bożego Narodzenia. Dlatego próbując jakoś zaradzić temu problemowi na grudzień wybrałam pozycję królowej powieści obyczajowych i jednocześnie specjalistki od szczęśliwych zakończeń Magdaleny Witkiewicz i księcia komedii kryminalnej Alka Rogozińskiego. Malwina Kościkiewicz ma 30 lat i pod wpływem ukochanego Radosława rzuciła pracę w korporacji i Miasteczku (tak, to jest nazwa) kupiła restaurację oraz mieszkanie. Kobieta miała plan, że wraz z Radkiem będą prowadzić restaurację z tradycyjnym polskim jedzeniem, – co byłoby jej specjalnością – i wegańskimi daniami, za które odpowiadałby Radzio. Pech chce, że ten Radosław nie wie nawet jak wiertarkę w dłoni trzymać, a co dopiero mówić o remoncie, więc po prostu bierze nogi za pas i ucieka w siną dal pod pretekstem, że zagranicą znajdzie pracę i w ten sposób pomoże Malwinie finansowo. Michał Szustek też ma 30 lat i wszystko zwaliło mu się na głowę. Narzeczona zdradziła z najlepszym przyjacielem, a wspólnik go oszukał. Zmuszony zamknąć firmę, która była dorobkiem jego życia za sprawą umierającej ciotki rusza do Miasteczka, aby znaleźć ukryty przez jego rodzinę w czasach II wojny światowej skarb. Co wyniknie z tego spotkania Malwiny i Michała? Co okaże się tym skarbem, o którym mówiła ciotka tuż przed śmiercią?W „Pudełku z marzeniami” jest cała masa postaci i każdej z nich mogłabym poświecić osobny akapit, ale wtedy ta recenzja miałaby około pięciu stron, więc oszczędzę tego Wam (i sobie przy okazji też). Każdy z bohaterów jest bardzo dobrze wykreowany. Te postaci po prostu żyją! Jestem gotowa uwierzyć, że istnieje wszystko chcąca wiedzieć i nowoczesna pani Wiesia, bo wiecie ona ma fifi w telefonie i telewizje ogląda! Kalinka i Kamil to małe urwisy, ale takich dzieciaków też spotkamy w życiu. Dzieciaki, która knują swoje niewinne intrygi, bo w ich świecie nic nie jest skomplikowane (dopóki staną się dorosłymi!). I powiedzcie mi czy w życiu swoim nie spotkaliście nigdy kogoś takiego, kto stawiałby własne dobro ponad wszystko? Kto nie umie być wierny jednemu facetowi lub też kobiecie? Ja spotkałam i w tej książce też takie osoby mamy w postaci Rozalii, która jest siostrą Malwiny oraz Cezarego. Sami, więc widzicie, że te postacie są żywcem wyjęte z realnego świata i wsadzone w świat książki. Muszę przyznać, że książkę bardzo szybko i lekko się czyta. W zasadzie nie widać i nie czuć, że jest to powieść napisana przez duet. Nie miałam momentów, że pewne fragmenty czytało mi się ciężej, a właśnie tego się boję przy duetach pisarskich, że gdzieś, któryś z autorów będzie miał gorszy styl, że któryś może mieć gorszą formę, albo, co gorsza jeden z nich będzie próbował się wybić ponad tego drugiego. Tu na szczęście czegoś takiego nie było. Wszystko jest w tej książce płynne i idealnie do siebie dopasowane. Książka jest napisana w ten sposób, że nie ma mowy, abyście przy niej nie uśmiechali się do niej! Ja robiłam to non stop, a pod koniec to nawet kilka łez wzruszenia mi poleciało! I nie macie pojęcia jak bardzo się cieszę, że jest w niej happy end (spojler! Wiem!), bo ja lubię takie szczęśliwe zakończenia. Życie jest czasami wystarczająco ciężkie, żeby jeszcze wiecznie czytać o tych złych zakończeniach i zranionych sercach w książkach. „Pudełko z marzeniami” to ciepła i pełna magii książka. Bo wiecie marzenia się spełniają, a każdy z nas może być św. Mikołajem. Czasem wystarczy tylko jeden mały gest…„Marzenia jednak się spełniają. Czasem trzeba im pomóc, a czasem po prostu wystarczy chwilę poczekać.”~ Magdalena Witkiewicz, Alek Rogoziński, Pudełko z marzeniami, Poznań 2017, s. 298.

  • Karolina Szymczak
    2018-09-22 22:59

    Bardzo urocza historia. W sumie nie jest typowo świąteczna. Boże Narodzenie jest tam tylko delikatnym tłem, jednak cała opowieść jest bardzo ciepła i przyjemna. Trochę stereotypów tu, przekoloryzowania tam, ale wszystko w ramach rozśmieszenia czytelnika, więc zrozumiałe. Gama kolorowych bohaterów, o których bardzo przyjemnie się czytało. Zwłaszcza polubiłam Malwinę i dzieciaki. Michał okazał się jednak raczej średnio inteligenty i nie do końca przypadł mi do gustu. Motyw pudełka z marzeniami i świętego spełniającego życzenia okazał się strzałem w dziesiątkę. Wszystko złączyło się w bardzo pozytywną historię. Było dosyć zabawnie, ale też w wielu miejscach przewidywalne. Ogólnie lekko i przyjemnie.Słuchałam jako audiobook i niestety pan Ciachorowski nie jest szałowym lektorem.

  • NerwSlowa
    2018-10-10 21:59

    Książka na jedno posiedzenie. Mam mimo wszystko wrażenie, że w stosunku do "Pracowni dobrych myśli" oraz "Ballady o ciotce Matyldzie" (czytanych parę dni temu) postaci są trochę mniej wyraziste; z drugiej strony powrót do Miasteczka z "Pracowni..." był dla mnie bardzo sympatyczny. Cóż - i właściwie to tyle, po prostu miła książka niewymagająca zbyt wiele myślenia, ciesząca, wywołująca uśmiech. Nie ma tu jakoś bardzo dużo świątecznej atmosfery (mimo że akcja dzieje się i w zimę, i w Wigilię), ale na pewno to, że każdej dobrej postaci wszystko się udaje sprawia, że czyta się to po prostu fajnie. Na zimowe wieczory.

  • Iwona
    2018-10-21 00:53

    Nie jest to może jakaś wybitna lektura, ale na świąteczne rozleniwienie nadaje się w sam raz:) Dużo dobrego humoru, ciekawa historia rodzinna, bohaterowie, których nie da się nie lubić. Lektura idealna na grudniowe wieczory.

  • Katarzyna Drapacz
    2018-09-21 20:57

    Bardzo, bardzo, bardzo, bardzo kocham! Cudowna historia, pełna humoru i świątecznego klimatu. Owiana nutką tajemnicy i przygody. Różnice pokoleniowe, miłość, przyjaźń. Przecudowna książka!

  • ZRozalia
    2018-10-07 00:54

    Nie można powiedzieć, że Pudełko z marzeniami to książka najwyższych lotów, ale nie można jej odmówić świątecznego klimatu (szczególnie, jeśli czyta się na lekcjach) i lekkości języka. Dobrze poznajemy tu naszych bohaterów i ich historię. Książka jest w pewnych momentach nieco banalna i niektóre postacie są schematyczne, a inne wyolbrzymione, co po części z tego, co się zorientowałam możemy zawdzięczać pani Magdalenie. To nie jest przytyk, obserwacja z podziękowań.Nie da się odmówić tej książce uroku, a pani Wiesia wymiata, najbardziej podobał mi się jednak motyw tytułowego pudełka z marzeniami i św. Ekspedyta.Powiedzmy szczerze, nie jest to nic nadzwyczajnego, ale na leniwy świąteczny (czy też po prostu wolny) wieczór Pudełko z marzeniami jest idealne. Osobiście książka nastroiła mnie na tyle, że splajtowałam przy ubieraniu choinki dopiero pod koniec, a nie, jak zazwyczaj miałam ochotę, jeszcze zanim została kupiona.